20 czerwiec 2026
sobota
ODJAZD:
Kraków, Aleja Jana Pawła II na wysokości parkingu przy NCK
godz. 6.00
Kraków, Aleja Jana Pawła II na wysokości parkingu przy NCK
godz. 6.00
Siwy Wierch
w labiryncie skałek
...czy to sen, czy bajka?
w labiryncie skałek
...czy to sen, czy bajka?


Wspomnienie...
Z kroku na krok zauważyć można było coraz większą dominację wapienno-dolomitowych skał... wchodzimy do fantastycznego labiryntu skałek, turni, baszt, szczelin, igieł poprzedzielanych rozpadlinami, które noszą nazwę Rzędowych Skał. Gdyby nie znaki szlaku, który wije się gdzieś pośród tego wszystkiego - można by się tu zgubić. W trakcie wędrówki wydawało się, że białe skały przemieszczały się wokół nas, jakby chciały nas osaczyć. W każdym miejscu, w którym się znajdujemy jest przepięknie, ale z każdym następnym metrem jest jeszcze piękniej. Jednego tylko nie jesteśmy pewni - tego czy to bajka, czy sen. Chyba wtedy przestaliśmy się nawet ekscytować plenerami okolicznych gór i dolin, na rzecz tego, co było w pobliżu nas, bajecznego skalnego miasta, czy może raczej ogrodu.
W niektórych miejscach nasza ścieżka jest nieco eksponowana. Prowadzi wzdłuż bardzo stromych zboczy, czasem utrudniają ją skaliste spiętrzenia, po których wspinamy się z pomocą rąk. Nie jest jednak bardzo trudno. Bez problemu można zaczepić stopę za wystające punkty skalne lub uchwycić się ich rękami.
Z kroku na krok zauważyć można było coraz większą dominację wapienno-dolomitowych skał... wchodzimy do fantastycznego labiryntu skałek, turni, baszt, szczelin, igieł poprzedzielanych rozpadlinami, które noszą nazwę Rzędowych Skał. Gdyby nie znaki szlaku, który wije się gdzieś pośród tego wszystkiego - można by się tu zgubić. W trakcie wędrówki wydawało się, że białe skały przemieszczały się wokół nas, jakby chciały nas osaczyć. W każdym miejscu, w którym się znajdujemy jest przepięknie, ale z każdym następnym metrem jest jeszcze piękniej. Jednego tylko nie jesteśmy pewni - tego czy to bajka, czy sen. Chyba wtedy przestaliśmy się nawet ekscytować plenerami okolicznych gór i dolin, na rzecz tego, co było w pobliżu nas, bajecznego skalnego miasta, czy może raczej ogrodu.
W niektórych miejscach nasza ścieżka jest nieco eksponowana. Prowadzi wzdłuż bardzo stromych zboczy, czasem utrudniają ją skaliste spiętrzenia, po których wspinamy się z pomocą rąk. Nie jest jednak bardzo trudno. Bez problemu można zaczepić stopę za wystające punkty skalne lub uchwycić się ich rękami.









